wracadło


Sunday
morning





16.08.2012, 04:17 :: zMVKzehpaLNfZpk
– Czytałem dzisiejszy Przekrf3j. Fajnie, fainje. Jestem właśnie za tym – jak akurat jest coś niszowego i ciekawego – dawać to jako pierwsze i dłuższe. Niech EA czy Ubi poczują co to znaczy poczekać parę tygodni na swoją kolej ;) Oczywiście absolutnie nie mf3wię, żeby jakkolwiek lepiej oceniać, nic mi do tego, sam nie lubię niektf3rych gier „ambitniejszych”. Ale produkcje jak Dear Esther, nawet gdy ocenione negatywnie, trochę wymuszają pisanie innym tonem i o czymś odmiennym niż tylko wygoda sterowania, ilość questf3w pobocznych czy rozdzielczość tekstur. Zresztą – nie zrozum nie źle – wydaje mi się, że selektywność ma teraz sens tylko w niektf3rych miejscach, przez osoby przygotowane i dla ogf3lnej rf3wnowagi, ktf3ra jest dziś mocno zwichnięta. Gdyby wszędzie pisano o Dear Esther to na pewno marzyłbym, aby przeczytać recenzję Mass Effect 3 ;).@Bartek – Ja też się absolutnie nie odżegnuję od całości głf3wnego nurtu. Grą zeszłego roku była dla mnie L.A. Noire, a 2010 Heavy Rain. Podobał mi się Wiedźmin 2, Fallout: New Veags, a nawet Alan Wake czy Skyrim. Trudno to wszystko nazwać „indie”. Oceniając i dobierając gry nie skupiam się na tym czy jest zależnie czy niezależnie, czy jest technicznie świetnie czy trochę gorzej, i nawet nie na tym czy jest walka czy nie, tylko na wartości emocjonalnej i informacyjnej przekazu, na tym jakie odczucia wg mnie dana produkcja wzbudza i ew. jaką wiedzę wnosi. Jeśli osią są emocje w rodzaju strachu, ukazywania wyższości, chęci niszczenia, rozrywkowego obniżania wartości kwestii dla mnie ważnych – jakoś mnie to przestało kręcić i uważam za mniej wartościowe niż np. ciekawość, wspf3łczucie, chęć pomocy, poczucie piękna, refleksje nad historią, nauką, związkami międzyludzkimi czy przemocą (w co wliczone jest także jak najbardziej ukazywanie przemocy, jako środek artystycznego przekazu czy ostrzeżenie). Dlatego moje pytanie (bez ironii tutaj, bo kupno gry nadal jakoś tam rozważam) dotyczące Dark Souls, na ktf3re odpowiedzi nie znalazłem dotąd ani w recenzjach ani na filmach z rozgrywki jest następujące: Po co ten bohater tam tak idzie i wszystko tłucze? Ma jakiś głębszy powf3d czy raczej pretekst (typu: zło przyszło i trzeba je wytrzebić) by było trudno, krwawo i długo?

16.03.2012, 18:50 :: niiewygodna
oddałabym wszystko za takiego morning'a ;)

06.03.2012, 00:03 :: goodmorning
takiego sunday morning'a mi teraz potrzeba.

05.03.2012, 10:38 :: zoja
pysznie wygląda ;)

05.03.2012, 10:15 :: fantasmagorie
achh.. wypiłabym! ; )

05.03.2012, 07:26 :: hezotart
tylko smaka robisz :P

05.03.2012, 00:20 :: zulaw
ciemne piwo? :)
jakiś porter?

04.03.2012, 23:37 :: mypuffs
jutro chyba zrobię sobie podobny monday morning



wracadło