5 października  •  komentuj (15)  

so she walked away.
pomarańczowe od słońca parkowe powietrze. suszone śliwki, kasztanów deszcz, ulubiony kolor liści, co pokolorował kałuże.
więc może chodźmy na spacer. potem na kawę. potem znów spacer. potem herbatę. i jeszcze spacer.









  12 października  •  komentuj (32)  

żółto żółciej jesień
a takie cuda zdarzają się czasem na ulicy brackiej.

mam ogromną ochotę potańczyć na koncercie indios bravos (za niecały miesiąc), mieć już za sobą kolokwium ze statystyki (za ponad miesiąc),
niesamazasnąć i niesamasięobudzić (niewiemkiedy, itujestproblem).
i nawet jeśli wiem, ile kosztuje kupiony na rynku słonecznik, i tak chciałabym go dostać.
albo ten mały czerwony bukiecik, którego cenę zapomniałam.










  22 października  •  komentuj (23)  

w wielkim mieście niebo jasne
nad głowami anioł leci, od tej pory komuś w życiu będzie znacznie lepiej.
kto nie poznał tych radości, niech spróbuje znów pokochać kogoś
jeszcze prościej.

w wielkim mieście rośnie balon wielkich marzeń.









  27 października  •  komentuj (24)  

cuda są jedynie dla tych co kochają
jak gejsza bez kimona / Joko Ono bez Lenona / jak Tokio pod śniegiem.

tak, spróbuję pokochać kogoś jeszcze prościej.
jużniemogęsiędoczekać.
marznę.














07   X XI XII   08   I  II  III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII   09   I  II  III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII  
10   I  II  III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII   11   I  II  III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII   12   I  II 
III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII  13  I  II  III  IV  V  VI  VII  VIII  IX  X  XI  XII  14  I  II  III 

amphibian  błażej  fantasmagorie  folje  goodmorning  kieliszek  kotwbutach  maruszynski  mefy 
ojwiśnia  reserved  rzu  panieneczka  smell-the-coffee  suonce  tenk  wlatu  zulaw 


fotolog + photobucket   © wszystkie wszystkie wszystkie prawa zastrzeżone